LINKI
ARCHIWUM
design by gingery
J*** (28-10-2010 19:35) uważaj skarbie na siebie M***(28-10-2010 19:36) tylko mi tu nie skarbuj J*** (28-10-2010 19:36) dobra kochana M*** (28-10-2010 19:36) spoko ziom sie mówi J*** (28-10-2010 19:36) nie moge sie chociaz raz w zyciu nieszczesliwie zauroczyc M***a (28-10-2010 19:37) nie J*** (28-10-2010 19:37) za późno M*** (28-10-2010 19:37) nigdy nie jest za późna J*** (28-10-2010 19:38) czyli co mam sie oduroczyć M*** (28-10-2010 19:38) tak Nie było mnie tu tak długi okres czasu że niemal zapomniałam co to znaczy pisac.. heh.. nawet odnosze wrażenie że „tak pisac” już nawet niezbyt umiejętnie potrafię.. Z biegiem lat coraz gorzej przychodzi mi wyrażanie własnych mysli.. rozmawianie z samą sobą.. chyba prościej jest nie myślec.. a może nawet nie tak do konca „nie myśleć” a raczej „patrzec” na to co się myśli.. Jaki jest stan mojego „ducha”? hmm.. po fazie rozczarowan.. płaczu.. cierpienia.. bólu.. załamania.. niedowierzania.. zobojętnienia.. chyba znów moja dusza jest zdrowa.. bynajmniej tak to na chwilę obecną odczuwam.. młodzieńcze „pierwsze miłości” potrafią niewyobrażalnie namotać w naszych zyciach.. choć ludzie często mysla „młodzieńcze” znaczy niewiele znaczące.. nigdy nie wystarczająco silne.. błache.. dziecinne.. tylko że.. myślą tak zazwyczaj ci którzy patrzą na nie z perspektywy czasu.. proste jest to iż w miarę upływu czasu.. w miarę upływu lat mamy być może powazniejsze problemy.. borykamy się z trudniejszymi zadaniami.. przy których to co przerzywaliśmy jest naprawdę drobnostką.. tylko iż nie zdajemy sobie sprawy iż na „tamtą chwilę” to co działo się w naszych życiach było naprawdę waznym i zmieniającym w pewnym sensie nasze życie.. nasz los.. Dziś mogę opowiadac o wszystkim z tzw. „stoickim spokojem”.. było – minęło.. choć nie koniecznie zostaje bez śladu.. czasami jeszcze łezka w oku się zakreci od wspomnień.. ale w końcu po to je mamy by dzieki nim być bogatszym.. mieć doświadczenie.. móc nie popełniac wciąż tych samych błędów.. Ichoć czasami zastanawiamy się nad tym że mogło być inaczej wiemy ze i tak jest jak być powinno.. podobno nic nie dzieje się bez przyczyny.. i tego należy się trzymć.. ruszyć do przodu bo nikt tego za nas nie zrobi.. I choc pewnie już do konca życia będę odwracać się na słowo „Dawid” jedyne co wtedy zrobie to grymas w kasztłcie uśmiechu.. J Tak naprawdę nie mam bladego pojęcia czy Pan imieniem Dawid Makola Bathner istniał naprawdę i pewnie już nigdy się tego nie dowiem.. jedno jest pewne.. prawdziwy czy nie zapadł w mojej pamięci i sercu w wieku lat 17 i pewnie jakaś czastka jego została tam na zawsze.. tak konczy się opowiesć o miłosaci która nie miała szansy bytu w realnym świecie.. Powodzenia dla wszystkich tych których historia miłości się jeszcze pisze i dla wszystkich tych którzy nie boją się żyć naprawde.. I powracam po czasie długim jak syn marnotrawny do swojego domu.. jakim jest ten blog.. czasami myśle ze jestem już za stara by bawić się w blogi.. choć pewnie jakieś 40% ludzi jest starsza tu ode mnie.. Co zatem sprawia że jedni są blogowiczami a inni nie..? Ilość czasu jakim dysponujemy..? Ilość doświadczeń jakie zdobyliśmy..? Ilość przyjaciół którym można się wygadać..? Umiejętność pisania o swoim życiu..? Zapewne każde po krótce z wyzej wymienionych.. Jednak jest jeszcze coś.. co wg mnie w największym stopniu o tym decyduje A mianowicie.. zagubienie w świecie.. niewytłumaczalność pewnych rzeczy.. poszukiwanie drogi która ma dla nas okazać się najlepszym wyborem.. dzieki której nasze życie stanie się na tyle szczęśliwe i udane ze zapomnimy o tym by czegoś poszukiwać.. Co mieściły miesiące nieobecności..? Jeśli mam być szczera to kłamstwo.. bezmyślność.. egoizm.. materializm.. egocentryzm.. i wiele tych cech i uczuć które w tym momencie nawet nie przychodza do głowy.. Kiedy spojrze na moje pierwsze notki jakie znalazły się na tym blogu widzę słabą.. drobną.. niewinną dziewczynkę.. która wszystko co odczuwa nazywa miłością.. której całym niemal światem jest jedna jedyna osoba.. nie wie jak postepować.. nie zwraca uwagi na konsekwencje swych działań i decyzji.. nigdy nie jest wystarczająco dobra.. nigdy nie jest wystarczająco ładna.. nigdy nie ma wystarczającej siły.. Uczucie jakie zaczyna dostrzegać w swoim zyciu nazywa miłością.. choć tak naprawdę sama nie ma bladego pojecia co to takiego znaczy kochać.. Ktoś kto pojawił się w jej życiu jest po raz pierwszy kimś kto chciał się dla niej pojawić.. a nie kims dla kogo ona chciała zaistnieć..moze stąd ta fascynacja..?moze stąd te pierwsze radości łzy i troski..? Może to tylko młodzieńcze zauroczenia..? przecież to w połowie tak samo nieprawda jak i prawda.. Piszac możemy być zarówno kobietą jak i mężczyzną niezależnie od płci.. możemy być niewierzącym jak i wierzącym niezależnie od wiary.. możemy być ideałem jak i nieudacznikiem niezależnie od osobowości.. To wyobrażenie kreuje nas zarówno zarówno z strony zapadających jak i odbierających innych.. Dlaczego jednak wyobraźnia kazała jej wierzyć że kocha..? Ostatnie miesiące stworzyły mi nową osobowość.. Głównie z powodu kłamstwa jakie mnie otaczało..Wszyscy bliscy w jednej chwili stali się tak dalecy jak najgorsi wrogowie.. Znikneli z szybkościa porównywalną z prędkością światła.. Czy byłam temu winna..? To zależy co można brać za winę.. czasami najwieksza miłosć jest winą a nienawiść nagrodą.. zazwyczaj nie ma osób nieinnych..każdy jest w jakimś stopniu choćby w niewielkim ale zawsze winien.. Od tego czasu brzydze się kłamstwem..I nie chce mieć większej styczności z tymi którzy kłamstwom chołdują.. To wpłynęło także na to jak postrzegam siebie samą.. Kiedyś ta krucha i nie znająca swojej wartości dziewczynka jest pewną siebie kobietą która wie na co i na ile ja stać.. To nie ja patrze z podziwem na innych.. inni mogą patrzeć na mnie.. Dla bliskich życzliwa.. dla dalekich oschła.. Wyrafinowana gdy trzeba.. wycofująca się w porę.. odchodząca zanim ktoś odejdzie od niej.. Bliskie spojrzenie w jednej chwili potrafi stać się tak dalekie i oschłe ze lód ochładza przechodzące ciarki.. Niemal doskonała w myśleniu.. Ciało współgrające z myśla.. Nikt by nie przypuszczał iż jednak ma jedną niewidoczną piętę Achillesa..to ta dziewczynka.. za kim najbardziej tęsknisz ..? - ... hmm Tęsknie za ludźmi którzy nauczyli mnie żyć .. - jak to nauczyli Żyć ..? przecież każdy to potrafi. .. - ja nie potrafiłam . Na szczęście spotkałam na drodze wspaniałych ludzi, którzy pokazali mi jak się śmiać, kochać, jak czuć się szczęśliwą .. - ..to pewnie nauczyli Cię też i płakać.. - nie płakać nauczyłam się sama ... wtedy gdy odeszli bez słowa pożegnania.. 

















..W tym zapatrzeniu wydał jej się nagle bardzo bliski, jakby znała go całe życie i zawsze na niego czekała..
..Dorastając uczymy się, że nawet ta jedyna osoba, po której byś się nie spodziewał nigdy, że cię zdołuje, prawdopodobnie zrobi to. Będziesz miał złamane serce, prawdopodobnie więcej niż jeden raz i silniej za każdym razem. Będziesz także łamał serca, więc pamiętaj jak się czułeś, gdy twoje było złamane. Będziesz walczył z najlepszym przyjacielem. Będziesz oskarżał nową miłość o rzeczy, które zrobiła poprzednia. Będziesz płakał, bo czas ucieka za szybko i być może stracisz kogoś, kogo kochasz. Więc rób za dużo zdjęć, śmiej się za często i kochaj jakbyś nigdy nie był skrzywdzony, ponieważ każde 60 sekund, które spędzasz smutny, to minuta radości, której nigdy nie odzyskasz..

„..jaka by musiała byc dziewczyna która mógłbyś pokochać

hehe .. musiala by byc inna niz wszystkie taka tylko moja..
heeh okim a co rozumiesz przez jej inność


nie wiem dlatego uwazam to za miłość..”